Poskromić MULTIbestię – w poszukiwaniu multimedialnego złotego środka

dr n. med. Andrzej Blumczyński

„Wypuściliśmy na wolność bestię. Nie sądzę myśmy mieli narzędzia pozwalające zrozumieć to, co robimy codziennie. Nie mamy wiedzy o swoich nawykach związanych z tymi urządzeniami.” Czy to słowa Alberta Einsteina na temat broni atomowej? Nie, wypowiedział je Tony Fadell, wynalazca iPoda i współtwórca iPhone’a.

Czy Tony Fadell przesadził? Rzućmy okiem na kilka doniesień naukowych. Według raportu Państwowego Instytutu Badawczego NASK ponad 21% polskich nastolatków korzysta ze smartfona powyżej sześć godzin dziennie, a 12% z nich – powyżej osiem godzin. W badaniach Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę stwierdzono, że 75% sześciolatków sprawnie korzysta z nowych technologii, a tylko 9% potrafi samodzielnie… zasznurować buty. Wśród nastolatków 1,5% młodych ludzi jest znacznie uzależnionych od Internetu, a kolejne 12% wykazuje kilka objawów nadużywania tego medium. Według badań Instytutu Profilaktyki Zintegrowanej ponad połowa chłopców w wieku 12-14 lat regularnie ogląda pornografię – w tej chwili głównie za pomocą urządzeń mobilnych. Nie lepiej jest w branży gier komputerowych – w badaniach amerykańskich wykazano, że niemal co dziesiąte dziecko jest uzależnione od grania.

Ale przecież nowe technologie przynoszą dzieciom i nam tak wiele korzyści. To nie ulega wątpliwości. Jak mawiał klasyk, rozchodzi się jednak o to, aby te plusy nie przesłoniły nam minusów. A tych ostatnich nie brakuje. Udowodniono bowiem, że nadużywanie urządzeń ekranowych powoduje słabszy rozwój umiejętności poznawczych (w tym mowy), problemy z koncentracją uwagi, a także trudności w radzeniu sobie z emocjami. Dowiedziono, że efektywność multimedialnych narzędzi edukacyjnych jest sześciokrotnie mniejsza niż zdobywanie wiedzy poprzez obserwację rzeczywistego świata. Wykazano, że nagminne korzystanie z portali społecznościowych wpływa na społeczną izolację użytkowników i pogarsza ich samoocenę. W końcu udowodniono, że korzystanie z gier komputerowych zwiększa impulsywność, zakłóca procesy decyzyjne i pogarsza wyniki w nauce.

Czy zatem możliwe jest odnalezienie multimedialnego złotego środka? Wydaje się, że tak. Choć nie ucieszą się Państwo z tej wiadomości, to proponuje się, aby maluchy poniżej drugiego roku życia w ogóle nie korzystały z takich urządzeń. Dla dzieci do lat sześciu optymalny czas spędzany przez ekranem, to pół godziny dziennie, a do dwunastego roku życia godzina dziennie. Młodzieży powyżej dwunastu lat zaleca się maksymalnie dwie godziny kontaktu z multimediami. Co ciekawe, Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne ocenia, że stopień rozwoju mózgu optymalny do otrzymania pierwszego smartfona, to 15-16. rok życia.

Innym godnym uwagi aspektem jest stworzenie w domu stref wolnych od multimedialnych telefonów: rodzinnego stołu, bawialni oraz sypialni (szczególnie na godzinę przed snem). Przydatnym rozwiązaniem może być przechowywanie smartfonów wszystkich członków rodziny w jednym miejscu. Ogromnie istotny jest w końcu przykład własny oraz towarzyszenie dziecku, wprowadzanie go w świat mulimediów: pokazywanie jak nie tracić każdej wolnej chwili na kontakt z ekranem, jak korzystać z bezpiecznych treści, jak unikać ryzyka oszustw internetowych itd. Co nie mniej ważne, warto angażować dziecko w aktywności „w realu” – wszak okazuje się, że głównym motorem pchającym młodych w objęcia cybernałogu jest zwyczajna nuda. Ci, którzy spędzają więcej czasu z bliskimi, więcej rozmawiają, czują afiliację, akceptację i bezpieczeństwo nie szukają oparcia wyłącznie w świecie wirtualnym.

Piśmiennictwo:

Kudyba K. Problemy okresu dojrzewania. Świat, w którym posty są na chwilę, a zmiany rozwojowe na zawsze. 2019. mp.pl


Autor jest lekarzem, specjalistą pediatrą i nefrologiem dziecięcym, wieloletnim “beneficjentem” spotkań z małymi pacjentami w ramach tzw. ostrego dyżuru. Oprócz zagadnień medycznych, interesuje się również tematyką narzeczeńską i rodzinną. Jest mężem i tatą pięciorga dzieci.


Zdjęcie ilustracyjne/Pexels.com

by e-smart.pl