Małżonkowie żyją dłużej niż osoby samotne. Czy stoi za tym serce?

Anna Maria Dubaj

Potrzeba serca, która nazywa się potrzebą przynależności, jest jedną z podstawowych potrzeb ludzkich, której zaspokojenie przyczynia się do wzrostu dobrego samopoczucia (Isabel Briggs Myers, 2007), a dzięki temu – zdrowia. Zadowolenie z życia w większym stopniu zależy od spełnienia w relacji miłosnej niż spełnienia w pracy. Jaką więc rolę pełni serce, skoro jego kondycja wpływa na całość istoty ludzkiej?

Serce współpracuje z mózgiem przy pomocy czterech rodzajów komunikacji: neurologicznej (system nerwowy), biofizycznej (puls), biochemicznej (hormony), energetycznej (pole elektromagnetyczne, odczytywane poprzez EKG). Pole elektromagnetyczne serca jest aż sześćdziesiąt razy silniejsze od pola mózgu. Serce wysyła znaczące komunikaty, które mogą wpływać na ludzkie zachowania. Ono jest także źródłem hormonów, np. oksytocyny, która nazywana jest często hormonem miłości lub hormonem więzi, bo pomaga człowiekowi w budowaniu przez niego trwałych relacji. Heart Math Institute dowodzi, że kluczem do współdziałania umysłu i serca jest wzrastająca łączność obydwu systemów, przynosząca zrównoważony rozwój istoty ludzkiej. Zdolność słuchania, czas reakcji, jasność umysłu, stan emocjonalny i wrażliwość zależą od współdziałania zarówno umysłu, jak i emocji. Dzięki temu wzrasta efektywność wielu systemów, w tym immunologicznego. Nosi to nazwę psychofizjologicznej koherencji, która prowadzi do redukcji stresu, wzrostu emocjonalnej stabilności i związanych z tym wielu korzyści dla zdrowia człowieka (włączając zdrowie fizyczne, psychiczne, jak i społeczne). Serce z każdym uderzeniem przenosi nie tylko krew, ale również neurologiczne, hormonalne, ciśnieniowe i energetyczne informacje do mózgu i całego ciała, a tym samym wyzwala wzorce konkretnych zachowań. Tym sposobem ogarnia całość organizmu – łącząc ciało, umysł, emocje i ducha.

Osoby będące w bliskich i satysfakcjonujących związkach emocjonalnych posiadają więc szczęśliwsze serce, które z każdym swoim uderzeniem przekazuje informacje, że jego posiadacz jest potrzebny, chciany i kochany… i tak 112 320 razy w ciągu doby – aż chce się żyć! Znajduje to potwierdzenie w badaniach polskich (Iwona Janicka, 2012), jak i zagranicznych (Myers, 2007). Nie chce się wówczas pić czy palić – badania 50 000 dorosłych wykazały, że częstotliwość palenia i picia alkoholu ulega znacznej redukcji po zawarciu związku małżeńskiego (Myers, 2007). U osób w związkach o wysokim zaangażowaniu emocjonalnym wykazano także istotnie wyższą odporność na wirusy i przeziębienia oraz obniżony poziom hormonu stresu, a w przypadku choroby – szybszy powrót do zdrowia (George D. Bishop, 2000; Linda Waite, Maggie Gallagher, 2000). Wsparcie innych osób pomaga zachować stan równowagi w trudnych życiowo sytuacjach poprzez zmniejszenie natężenia negatywnych emocji oraz ułatwia przystosowanie się do zmienionych warunków środowiskowych. I odwrotnie, brak bliskich związków wydaje się bardziej istotny dla zachorowalności na przewlekłe choroby i dla śmiertelności niż inne czynniki ryzyka, takie jak: palenie tytoniu, otyłość i brak aktywności fizycznej (Stephanie Taylor, David K. Sherman, 2007).

Recepta na długie życie jest więc zakorzeniona w dobrych uczuciach i szczęśliwym sercu.
Według Blaise’a Pascala, rozum nie jest zdolny poznać Boga, Wartość Najwyższą; może to uczynić jedynie „porządek serca”, którego ład ujawnia prawdę o sprawach najważniejszych, a nieład może być albo ostatecznym impulsem do zmiany, albo ostatnim tchnieniem serca.

Autorka pracuje jako psychoterapeuta w nurcie psychodynamicznym, pomagając osobom dorosłym i dzieciom w radzeniu sobie z życiem oraz w dostrzeganiu przez nich samych ukrytego w nich piękna. Współtwórca i prezes Fundacji Pomocy Człowiekowi „Betezda”. Żona i mama nastolatka.

Zdjęcie ilustracyjne/Pixabay.com

facebook
by e-smart.pl