Bratanek ks. F. Blachnickiego o ustaleniach IPN ws. śmierci kapłana: uzyskałem pewność

Ks. Franciszek Blachnicki – bratanek – otrucie – IPN – śledztwo Szok, ale także potwierdzenie przypuszczeń – tak o ustaleniach IPN, według których ksiądz Franciszek Blachnicki został zamordowany, mówi bratanek kapłana Jan Blachnicki. Na wspólnej konferencji Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro i prezes Instytutu Pamięci Narodowej Karol Nawrocki poinformowali, że ksiądz Franciszek Blachnicki został otruty i to było przyczyną jego nagłej śmierci w 1987 roku. Jan Blachnicki powiedział w TVP Info, że mimo wcześniejszych podejrzeń te ustalenia są dla niego szokujące. „Wiadomo, spodziewaliśmy się wszyscy, że coś takiego mogło mieć miejsce, natomiast co innego przypuszczenia, co innego pewność. Ta pewność, którą dziś uzyskałem, [spowodowała, że] naprawdę doznałem ogromnego szoku” – mówił bliski założyciela Ruchu Światło-Życie. Jan Blachnicki ma nadzieję, że ogłoszone dziś ustalenia śledczych IPN będą miały swoje określone skutki. „Te ustalenia zmienią być może sposób podejścia do pewnych osób, które w jakiś osób mogły przyczynić się – mówiąc delikatnie – do śmierci księdza Blachnickiego. Myślę, że niektórzy ludzie mający do czynienia z tymi osobami być może zmienią do nich stosunek” – powiedział Jan Blachnicki. IPN wskazuje, że ks. Franciszek Blachnicki był jednym z najbardziej represjonowanych przez system komunistyczny duchownych. „W jego najbliższe otoczenie wysłano dwójkę zdeterminowanych, perfidnych i doświadczonych agentów komunistycznych służb, małżeństwo państwa Gontarczyków, którzy mieli ostatecznie zniszczyć księdza. Później nastąpiła śmierć, czyli zabójstwo księdza Franciszka Blachnickiego. Wiemy dziś, że było to zabójstwo” – podkreślił prezes IPN dr Karol Nawrocki. A szef pionu śledczego IPN, zastępca Prokuratora Generalnego Andrzej Pozorski zaznaczył, że następnym etapem jest ustalenie sprawców morderstwa, a także pociągnięcie ich do odpowiedzialności. Ksiądz Franciszek Blachnicki zapoczątkował ruch oazowy w Polsce. Działania komunistycznych władz przeciwko niemu nasiliły się w roku 1980, kiedy zdecydowanie poparł „Solidarność”. Na emigracji, gdzie znalazł się po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce, był nieustannie inwigilowany przez komunistyczne służby. Zmarł nagle 27 lutego 1987 roku w Carlsbergu w Niemczech. Od 1995 roku trwa jego proces beatyfikacyjny. Bratanek księdza Franciszka Blachnickiego wspomina go jako osobę, która całkowicie oddała się sprawie ewangelizacji. „Jego zaangażowanie w te sprawy było absolutnie ogromne, nie dbał o doczesne dobra, nie posiadał praktycznie nic, a tak wiele potrafił uczynić i tylu ludzi za sobą pociągnąć” – powiedział Jan Blachnicki.IAR/Informacyjna Agencja Radiowa/ #Darmoros/i wz/w dyd

facebook
by e-smart.pl