Akcje protestacyjne po wyroku dla Marine Le Pen
Francuscy narodowcy zapowiadają akcje protestacyjne w obronie Marine Le Pen.
Wczoraj sąd zakazał liderce radykalnej prawicy startu w wyborach przez pięć lat, co wykluczą ją z wyścigu prezydenckiego w 2027 roku.
Decyzja ta określana jest we Francji mianem „politycznego trzęsienia ziemi”.
„Francuzi powinni być oburzeni” – powiedział telewizji CNews przewodniczący partii Zjednoczenie Narodowe Jordan Bardella. „W ten weekend zorganizujemy rozdawanie ulotek oraz demokratyczne, pokojowe i spokojne akcje” – poinformował polityk.
Potępił jednocześnie wszelkie formy przemocy oraz groźby kierowane pod adresem sędzi prowadzącej sprawę Marine Le Pen, która otrzymała wczoraj ochronę policji.
Jordan Bardella po raz kolejny ocenił, że ogłoszony wczoraj wyrok ma charakter polityczny. Odpowiedział mu przedstawiciel Sądu Kasacyjnego – czyli francuskiego sądu najwyższego – Rémi Heitz.
„Ta decyzja nie jest decyzją polityczną, lecz sądową” – zapewnił prokurator.
Większość Francuzów ufa sędziom. Z sondażu przeprowadzonego dla stacji BFM TV wynika, że 57 procent badanych uważa wyrok dla Le Pen za normalny, a 43 procent twierdzi, że to decyzja polityczna. Zdecydowana większość Francuzów twierdzi, że zmiana kandydata nie zaszkodzi narodowcom w walce o Pałac Elizejski.
W pierwszej turze wyborów prezydenckich Marine Le Pen i Jordan Bardella mogą liczyć na identyczne poparcie – około 35 procent głosów.
Sąd uznał wczoraj Marine Le Pen za winną defraudacji unijnych funduszy. Oprócz zakazu startu w wyborach skazano ją też na grzywnę w wysokości 100 tysięcy euro i cztery lata więzienia – dwa w zawieszniu i dwa w systemie dozoru elektronicznego.
IAR / Informacyjna Agencja Radiowa / Stefan Foltzer/i mg/w OK/mg