(2) Zamieszki w Anglii – nerwowo w Rotherham, policja spodziewa się kolejnych niepokojów
Zjednoczone Królestwo – zamieszki – policja Niespokojnie w Rotherham w północnej Anglii. Antyimigracyjni demonstranci oblegają jeden z hoteli, wybili w nim kilka szyb i próbowali podpalić budynek. Zaatakowali policjantów. Brytyjska policja spodziewa się kolejnej nocy niepokojów w różnych częściach kraju. Według mediów w hotelu mogą mieszkać azylanci. Napastnikom wyszli naprzeciw uzbrojeni w tarcze policjanci. Przez krótki moment byli tu też lewicowi demonstranci. Policjanci aresztowali też chuliganów w Middlesbrough. Część sklepów i lokali gastronomicznych zamknęła drzwi w obawie przed wandalami. W stronę policji poleciały cegły. W Bolton policja zaostrzyła środki bezpieczeństwa. Od paru dni w kilku miejscowościach Anglii, a także w Belfaście w Irlandii Północnej, dochodzi do zamieszek. Grupy zdominowane przez radykalną prawicę atakuję sklepy, biblioteki i kawiarnie, palą samochody, rzucają pociskami w policjantów. Najgoręcej było wczoraj w Liverpoolu: spalona biblioteka, zniszczone sklepy, ranni policjanci. Merseyside Police wydała oświadczenie, w którym deklaruje, że ludzie, którzy przynoszą na ulice Liverpoolu przemoc, „nie reprezentują społeczności”. Niespokojnie było także w Stoke, Manchesterze i Bristolu, a także w nadmorskim Blackpool. To niejedyne miejsce, w którym dało się słyszeć rasistowskie i antymuzułmańskie okrzyki. W Hull demonstranci wybili szyby w hostelu dla azylantów. Wielu członków radykalnie prawicowych grup, które organizują zamieszki, nie mieszka w okolicy. Docierają z innych części kraju. „Każdy, kto jest w to zaangażowany, musi wiedzieć, że zapłaci za to” – ostrzegła Yvette Cooper, szefowa MSW. „Na brytyjskich ulicach nie ma miejsca na kryminalną przemoc i zamieszki. Powiedzieliśmy policjantom jasno: mają pełne poparcie, by podjąć przeciwko sprawcom najostrzejsze możliwe działania. Zadbaliśmy o zwiększenie liczby prokuratorów, odpowiednią liczbę miejsc w aresztach i o to, by sądy stały w gotowości” – dodała lewicowa szefowa MSW. W podobnym tonie sprawę komentuje jej konserwatywny odpowiednik z prawicowego gabinetu cieni. „Nie ma i nie może być jakiegokolwiek uzasadnienia dla takiego zachowania. Powinno zostać potępione przez wszystkich” – napisał na Twitterze/X James Cleverly wyrażają nadzieję, że winni zostaną surowo ukarani. Przemoc dotarła na sąsiednią wyspę. W Belfaście – spalone sklepy i kawiarnia w Sandy Row – okolicy zamieszkanej głównie przez unionistów, czyli zwolenników jedności z koroną. Tu, podobnie jak w kilku innych miejscach, doszło do spotkania grup prawicy i lewicy. Funkcjonariusze musieli zapobiegać starciu, unikając jednocześnie ataków ze strony grup prawicowych. Zdarzenia potępili politycy z obu stron: unioniści oraz republikanie pragnący zjednoczenia Irlandii. W Walii i Szkocji do podobnych sytuacji nie dochodzi. Niepokoje to efekt poniedziałkowego brutalnego ataku nożownika w Southport. Zamordował troje dzieci. Internet zalała fala dezinformacji na temat tego, jakoby napastnik był uchodźcą i muzułmaninem. Prokuratura oskarżyła urodzonego w Walii siedemnastolatka, Axela Rudakubanę. Jego rodzice pochodzą z Rwandy. Według mediów nie utrzymywał z nimi kontaktu, a prokuratura twierdzi, że chłopak jest w spektrum autyzmu. Brytyjscy politycy – zarówno z lewicy, jak i prawicy, stanowczo potępili szerzenie w sieci dezinformacji, która – według policji – walnie przyczyniła się do zaognienia nastrojów.Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Adam Dąbrowski, Londyn/w hm

dołącz do newslettera 
