Brytyjscy analitycy o rozmowach europejskich przywódców przed szczytem na Alasce
UE – USA – rozmowy – brytyjskie analizy Niepokój – tak brytyjscy analitycy najczęściej opisują nastrój europejskich przywódców przed piątkowym szczytem Trump – Putin. Rozpoczęte właśnie rozmowy telefoniczne z udziałem unijnych przywódców, brytyjskiego premiera i prezydenta USA postrzegają jako ostatnią szansę, by wpłynąć na Donalda Trumpa – tak, by nie oddał Rosji zbyt dużo. „To spotkanie drużyny. Ale czy USA zgadza się z resztą jej członków”? – takie pytanie zadaje europejska korespondenta Sky News. Pisze o obawach przywódców na Kontynencie, że Rosja przechytrzy Trumpa, na przykład doprowadzając do wznowienia normalnych stosunków handlowych. Te spotkania to rozmowy wewnątrz zespołu a może i przypomnienie amerykańskim przywódcom, po której są stronie – pisze Siobhan Robbins. Ale ostrzega: „problem w tym, że dla ukrainy i jej sojuniszków nie zawsze jest jasne, czy Trump i Vance grają na tych samych zasadach”. Ukraiński korespondent BBC James Waterhouse podkreśla, że dla Europy to ostatnia szansa przed piątkiem , by wpłynąć na sposób myślenia amerykańskiego prezydenta. I dodaje, że obecnie pozycja europejskich liderów jest słaba. „Times” patrzy już w przyszłość, ku piątkowi i spotkaniu Trump – Putin. Gazeta rozmawia z byłym amerykańskim ambasadorem na Ukrainie, który ocenia, że pomysł spotkania był błędem. John Herbst jest przekonany, że w ostatnich tygodniach Waszyngton zaczął skutecznie wywierać na Moskwę presję, tylko po to, by na końcu z niej zrezygnować i znów dać prezydentowi Putinowi bezpośredni dostęp do ucha Donalda Trumpa. W dzisiejszych zdalnych rozmowach Polskę reprezentuje premier Tusk. Są też liderzy m.in. Włoch, Francji i Zjednoczonego Królestwa.Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Adam Dąbrowski, Londyn/i mm/w md/

dołącz do newslettera 
