Wpływ pandemii na nasze podejście do śmierci i umierania

dr Sabina Zalewska

W kulturze życia codziennego XX oraz początku XXI wieku nastąpił okres milczenia, wyciszenia wobec doświadczenia umierania i śmierci, jak podkreśla Agnieszka Kaczmarek. Zdawać by się mogło, że słowo „śmierć” oraz jej obrazy zniknęły z codziennego języka i medialnych wypowiedzi. Współczesna masowa kultura skazywała zjawisko umierania na coraz większą marginalizację. To milczenie stało się fundamentalnym głębokim nakazem, którego przerwanie wywołuje konsternację, a nawet zgorszenie. Z drugiej jednak strony dało się zaobserwować pojawienie się nowej „kultury śmierci”, przejawiającej się w formie żądania prawa do eutanazji, a nawet faktycznego jej stosowania w kilku krajach Europy Zachodniej.

Pytania o śmierć, refleksja i dyskusje nad nią prowadzone we współczesnej humanistyce i naukach społecznych, co podnosi często Dariusz Karłowicz, niosły ze sobą niebezpieczeństwo wywołania niesmaku, skandalu czy dyskomfortu. Umieranie, proces odchodzenia, coraz częściej ma miejsce poza społecznymi ramami – w izolatkach wśród aparatury powodującej, że osoba staje się kimś niezauważalnym wobec diagnostycznych parametrów. Przestrzeń umierania jest poza społecznym obiegiem, coraz bardziej obwarowana ścisłą klauzulą milczenia, która objęła lekarzy, rodziny i przyjaciół. W czasie pandemii tylko to się nasiliło. Bywa, że nie mamy możliwości pożegnania się z osobą umierającą… Obostrzenia sprawiły, że ciało ze szpitala jest wydawane bezpośrednio w szczelnie zamkniętym worku, którego nie można otworzyć.

Profesor dr hab. Antonina Ostrowska z Zakładu Warunków Bytu i Społecznych Podstaw Zdrowia podkreśla, że postawy wobec śmierci są wypadkową wielu czynników. Składają się na nie zarówno indywidualne lęki, odczuwane zagrożenie życia czy doświadczenia z umieraniem innych, jak i poziom wiedzy medycznej kształtujący postrzeganie naszych szans na opóźnianie śmierci. Wpływają na nie także czynniki kulturowe i religijne, które pomagają zinterpretować śmierć i nadać jej określone znaczenie. Postawy te ulegają przemianom w czasie i w przestrzeni społecznej, ale zawsze stanowią o kontekście społecznym, w jakim śmierć się dokonuje. Społeczne przekonania na temat śmierci mają bowiem swoje odzwierciedlenie w obyczajowo ustanowionych praktykach, w obowiązującym prawodawstwie i kształcie instytucji, w których śmierć się dokonuje, wyznaczając sposób umierania, a także determinując w znacznej mierze kształt interakcji między umierającym a jego otoczeniem.

Prowadzone badania wskazują, że w praktyce bardzo zmieniło się podejście społeczne do śmierci. Choć nadal budzi lęk, to jednak bardziej się z nią oswoiliśmy. W pandemii co czwarta osoba miała z nią kontakt. Badania prowadzone przed pandemią wskazywały na to, że i lekarze unikali tego tematu w rozmowach z pacjentami i ich rodzinami. Niezależnie od braku miękkich umiejętności komunikacyjnych źródła tego stanu rzeczy należy szukać we współczesnych postawach wobec śmierci i charakterystycznej dla naszej kultury niechęci do poruszania tematów związanych z umieraniem. Także ogólne orientacje życiowe, nastawione raczej na doraźną konsumpcję i poszukiwanie łatwego, beztroskiego życia bez wyrzeczeń, utrudniają konfrontację z cierpieniem, bólem i wyniszczeniem. Z badań wynika, że przestaliśmy planować długoterminowo, nie wiedząc, co przyniesie przyszłość. W miarę możliwości realizujemy marzenia i plany, które wcześniej oddalaliśmy. Zaczęliśmy chwytać dzień. To zmieniło także nasze postawy życiowe.

Przemiany postaw i otwieranie się społeczeństwa na problemy umierania i warunki, w jakich ono przebiega, jak podkreśla prof. Antonina Ostrowska, nie jest bez znaczenia dla sposobu doświadczenia śmierci przez samych umierających, ich najbliższych i personel medyczny sprawujący nad nimi opiekę. To, co czujemy, co myślimy o śmierci, w co wierzymy i jakie wartości jej przypisujemy, przekłada się w znacznej mierze na sposoby, w jakich społeczeństwa, instytucje i rodziny rozstają się ze swoimi członkami.

Autorka jest doktorem nauk społecznych, pedagogiem, psychologiem, mediatorem rodzinnym, terapeutą. Współpracuje z Archidiecezjaną Poradnią Dewajtis oraz Mazowieckim Centrum Psychoterapii

Zdjęcie ilustracyjne/Pixabay.com

facebook
by e-smart.pl