Polskie Radio 24: wiceminister aktywów państwowych J. Kowalski o powiązaniu funduszy unijnych z mechanizmem praworządności

PR24 – wiceminister – MAP – J. Kowalski – Solidarna Polska Wiceminister aktywów państwowych Janusz Kowalski powiedział, że nasz kraj nie zgodzi się na powiązanie funduszy unijnych z mechanizmem praworządności, proponowane przez część polityków Unii Europejskiej. Gość Polskiego Radia 24 podkreślił, że rząd będzie bronił obrony polskiej suwerenności. Polityk wyjaśnił, że politycy brukselscy i niemieccy chcą uczynić z Unii superpaństwo o charakterze lewicowym, w którym, jak to ujął, poza demokratyczną kontrolą eurokraci brukselscy będą decydować np. o modelu edukacji, wymiaru sprawiedliwości, kulturowym, czy gospodarczym w Polsce. „Decyzje mają zapadać w Berlinie, a nie w Warszawie” – powiedział. Janusz Kowalski wskazał, że działania podejmowane przez część unijnych polityków prowadzą do centralizacji Wspólnoty w Berlinie, a Unia nie potrafi poradzić sobie z wieloma problemami. W tym kontekście wiceminister wymienił m.in. kwestie migracyjne i gospodarcze. „Wprowadzamy takie szkodliwe projekty, jak m.in. transformacja energetyczna.” – dodał. Gość Polskiego Radia wskazał, że Polska ma mechanizmy, które mogą zablokować plany części unijnych polityków. „Mamy instrument blokowania i budżetu Unii Europejskiej i wieloletnich ram finansowych, które są potrzebne, żeby ten budżet w 2021 roku przyjąć. Silne, podmiotowe, suwerenne państwo potrafi odejść od stolika, postawić weto, jeżeli jest utrzymywana lewicowa, subiektywna konstrukcja w postaci tzw. mechanizmu praworządności, który z praworządnością nie ma nic wspólnego. Suwerenne państwo potrafi powiedzieć >nie Wczoraj premier Mateusz Morawiecki zagroził odrzuceniem przez Polskę budżetu Wspólnoty na lata 2021-2027, jeśli wypłata pieniędzy będzie uzależniona od praworządności. Szef polskiego rządu wysłał list w tej sprawie do liderów unijnych instytucji – przewodniczących Rady Europejskiej Charlesa Michela i Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, a także do Angeli Merkel, kanclerz Niemiec, które kierują w tym półroczu pracami Unii. Premier podkreślił w nim, że Polska zgadza się na przepisy, które będą chronić interesy finansowe Unii na przykład przed oszustwami, ale nie może się zgodzić na nieprecyzyjne kryteria praworządnościowe, które mogą utorować drogę do dyskryminacyjnych praktyk wobec któregoś z państw. Szef rządu wskazał, że stan niepewności prawnej może spowodować, że ambitne uzgodnienia budżetowe z lipca mogą w praktyce upaść. Kilka dni temu podobny list, choć – jak mówią unijni urzędnicy – bardziej kategoryczny w tonie, wysłał premier Węgier Viktor Orban. Do przyjęcia przepisów uzależniających fundusze od praworządności potrzebna jest większość kwalifikowana, ale unijny budżet po 2020 roku, z którego wypłata pieniędzy miałaby być warunkowa, musi uzyskać jednomyślną akceptację wszystkich krajów. Za niecałe dwa tygodnie europosłowie mają ostatecznie zaakceptować uzgodnienia. Nie ma jeszcze terminu, kiedy ustalenia ocenią kraje członkowskie.IAR/Informacyjna Agencja Radiowa/PR24, wczesn./d Wj/w zr Wiktor JanicWspółpracownikInformacyjna Agencja Radiowa

facebook
by e-smart.pl