„Głos Wielkopolski”: Afgańczyk, który pomagał polskim żołnierzom, potrzebuje pomocy

„Głos Wielkopolski”-Afganistan-wojsko-misja-Gholam Hosain Nazari-pomoc-apel Dziennik regionalny „Głos Wielkopolski” apeluje o pomoc Gholamowi Hosainowi Nazariemu. To afgański inżynier informatyk, który wraz z Amerykanami i Polakami szkolił afgańskich żołnierzy i antyterrorystów. Ponad rok współpracował z polskimi żołnierzami w Kandaharze. Jego ewakuację z przejętego przez talibów Afganistanu pokrzyżował zamach. Poszukiwany musiał wraz z rodziną ukrywać się. Ich życie wisiało na włosku, gdyż Talibowie wpadli na jego trop. Dzięki wsparciu między innymi polskich weteranów i polityków wraz z żoną i ośmiomiesięczną córką kilka dni temu przedostał się do Polski. Wszyscy złożyli wnioski o przyznanie im statusu uchodźcy i ochronę międzynarodową. Wojciech Wybranowski, redaktor naczelny „Głosu Wielkopolski” i autor artykułu, zwraca uwagę, że Gholam Hosain Nazari i jego rodzina są wprawdzie w Polsce bezpieczni, ale nie mają nic, gdyż z Kabulu zabrali tylko rzeczy osobiste. Potrzebują pilnie pomocy, przede wszystkim pracy. Wojciech Wybranowski podkreśla, że Gholam Nazari jest informatykiem i bardzo chciałby pracować w zawodzie, bo – jak mówi – nie chce pracować na czarno i chce się po prostu odwdzięczyć Polsce za pomoc. Rodzina potrzebuje też rzeczy pierwszej potrzeby: ubrań, zabawek, urządzeń RTV i AGD, bo nie mają niczego. Osoby, które chciałyby im pomóc, mogą przesłać dary na adres Caritas w Świdwinie, który zgodził się pomóc w zbiórce: Caritas Polska przy Parafii pw. św. Michała Archanioła, ulica księdza J. Popiełuszki 39a 78-300 Świdwin (z dopiskiem dary dla Gholama Nazari). Wojciech Wybranowski wyjaśnia, że Gholam Hosain Nazari, który oficjalnie był zatrudniony w jednej z amerykańskich firm, od grudnia 2015 roku szkolił afgańskich żołnierzy i antyterrorystów z zakresu tzw. łączności utajnionej – wykorzystania radiotelefonów Harris na polu bitwy. Pracował w wielu bazach wojskowych w całym Afganistanie, takich jak Herat, Gardiz, Helmand, Kabul. W sierpniu ubiegłego roku, gdy talibowie zajęli Kabul, mimo starań ani Amerykanom ani Polakom nie udało się ewakuować swojego współpracownika. Pomoc znalazł poprzez weteranów polskich misji w Afganistanie. Odnalazł ich przed media społecznościowe i napisał wiadomość prywatną z prośbą o ratunek. „Odezwał się porucznik Jacek Żebryk żołnierz rezerwy dzisiaj już w cywilu – weteran misji w Afganistanie i na Bliskim Wschodzie. Sprawdził dane, które wysyłał mu pan Nazari i skontaktował się z przedstawicielami polskiego rządu. W pomoc zaangażowali się zarówno politycy Prawa i Sprawiedliwości jak Platformy Obywatelskiej. Porucznik Żebryk zaś pozostawał w kontakcie i pilotował działania pana Nazariego” – powiedział Wojciech Wybranowski. Dzięki pomocy rodziny Gholam Nazari sprzedał mieszkanie i za łapówkę załatwił wizę irańską. Wraz z żoną i nowo narodzoną córeczką do Teheranu dotarli wiosną tego roku. Spędzili tam 35 dni. Do Polski trafili w połowie czerwca. „W Polsce jestem bezpieczny i szczęśliwy. Teraz możemy wyjść na zewnątrz. Przyszłość mojej córki i żony jest bezpieczna. Obiecałem Polsce i mojemu przyjacielowi Jackowi, dzięki któremu dostałem wizę, że nigdy nie wykonam żadnej nielegalnej pracy. Ponieważ jestem informatykiem, postaram się jak najlepiej służyć Polsce, tak jak zrobiłem to w Kandaharze” – powiedział Gholam Nazari „Głosowi Wielkopolski” IAR/Informacyjna Agencja Radiowa/gloswielkopolski.pl/d jl/w dw

facebook
by e-smart.pl