„Gazeta Krakowska”: Prawie 56 tysięcy małopolskich firm ma zawieszoną działalność; to więcej niż w pandemii

„Gazeta Krakowska” – gospodarka – Małopolskie – firmy – GUS – statystyka – koniunktura Z danych opublikowanych przez krakowski Urząd Statystyczny wynika, że na koniec czerwca prawie 56 tysięcy z 453 tysięcy firm zarejestrowanych w Małopolsce miało zawieszoną działalność – pisze dziennik regionalny „Gazeta Krakowska”. Gazeta podkreśla, że jest to więcej niż w pandemii. Swój biznes zamroził prawie co szósty małopolski mikroprzedsiębiorca. Autor artykułu, publicysta Zbigniew Bartuś z redakcji „Dziennika Polskiego” i „Gazety Krakowskiej” mówił, że w pierwszym półroczu liczba podmiotów z zawieszoną działalnością zwiększyła się w Małopolsce o około 6 tysięcy. Przypomniał, że analitycy oczekiwali, iż popandemiczne odmrożenie gospodarki spowoduje masowy powrót firm do działania. Publicysta podkreślił, że to, iż ogólna liczba podmiotów w Małopolsce rośnie, wynika z gwałtownego rozwoju jednej tylko sekcji gospodarki – informacji i komunikacji. Tam liczba działających podmiotów zwiększyła się niemal o 20 procent. Zbigniew Bartuś zaznacza, że podmioty rejestrowane w tej sekcji to niemal wyłącznie firmy informatyczne, w zdecydowanej większości jednoosobowe. Wzrost liczby firm zanotowała także energetyka oraz sekcja administrowania i działalności wspierającej – odpowiednio o 11 i 7 procent. Natomiast zawieszone lub likwidowane są biznesy z tak zwanych branż tradycyjnych, w tym produkcyjnej, budowlanej i handlowej oraz usługowej i transportowej. Zbigniew Bartuś mówił, że obserwowana sytuacja jest o tyle niepokojąca, że Małopolska w ostatnich latach była – jak ujął – „czempionem gospodarczym, który w pandemii radził sobie lepiej niż inni”. „Jeśli Małopolska dostaje >, to obawy o stan gospodarki są uzasadnione” – mówił dziennikarz. Zwrócił uwagę na pesymistyczne nastroje małopolskich przedsiębiorców. Wyjaśnił, że taki stan „oznacza zawsze u małych przedsiębiorców po pierwsze zamrożenie inwestycji, a potem rozważanie tego, żeby jakoś te [ciężkie] czasy przetrzymać”, a najmniejszym kosztem można to zrobić, zawieszając działalność. Redaktor wskazał, że z ostatniego odczytu GUS-u – za lipiec – wynika, że nastroje małopolskich przedsiębiorców są gorsze niż na początku pandemii. Mówił, że w niektórych branżach odczyty one są rekordowo złe od lat, na przykład w branży budowlanej. „Niepokojące zjawiska dotyczą też przetwórstwa przemysłowego, które w pandemii akurat trzymało się bardzo dobrze” – dodał Zbigniew Bartuś. Dziennikarz wyjaśnił, że „ma to silny związek z osłabieniem koniunktury i konsumpcji, zarówno krajowej, jak i zamówień zagranicznych. Mniej więcej 1/3 przedsiębiorców narzeka w tej chwili na ograniczenie czy zmniejszenie zamówień, a to zawsze wpływa na pogorszenie nastrojów przedsiębiorców” – mówił dziennikarz. Zbigniew Bartuś zwrócił uwagę, że w lipcowym badaniu jedynymi, którzy nie ocenili koniunktury negatywnie, byli przedsiębiorcy prowadzący firmy informatyczne i związane z komunikacją. „Najbardziej pesymistyczne oceny sformułowali przedsiębiorcy zajmujący się zakwaterowaniem i gastronomią: w sezonie wakacyjnym przewaga negatywnych ocen nad pozytywnymi wyniosła ponad 22 punkty procentowe, czyli najwięcej od czasu twardych lockdownów w 2020 roku. Zdecydowanie ponure nastroje zapanowały także w budownictwie, transporcie i handlu detalicznym. Pierwszy raz od wielu miesięcy pod kreską znalazło się przetwórstwo przemysłowe” – czytamy w „Gazecie Krakowskiej”. IAR/Informacyjna Agencja Radiowa/gazetakrakowska.pl/d jl/i wz/w dw

facebook
by e-smart.pl