Protesty w Bangladeszu po katastrofie myśliwca

Bangladesz – katastrofa – protesty W stolicy Bangladeszu Dhace trwają protesty po poniedziałkowej katastrofie samolotu wojskowego, który rozbił się na terenie kampusu szkolnego. Według oficjalnych danych zginęło 31 osób, w większości dzieci poniżej 12 roku życia. Protestujący uważają, że władze zaniżają liczbę ofiar. Studenci i rodziny ofiar nie wierzą władzom w kwestii liczby ofiar. „Naszym głównym żądaniem jest, aby dokładna liczba nie była utrzymywana w tajemnicy” – mówił jeden z protestujących. Według wojska, samolot chińskiej produkcji F-7 uległ awarii, po czym rozbił się uderzając w budynki na kampusie szkolnym. Do szpitali w całym mieście przyjętych zostało ponad 160 osób. Około 70 – w tym wiele z poważnymi oparzeniami – wciąż jest w szpitalach. Emocje starał się studzić szef sił powietrznych Bangladeszu, Hasan Mahmood Khan. ”Do mediów międzynarodowych: incydent miał miejsce i prowadzimy dochodzenie. Dołożymy wszelkich starań, aby ustalić jego przyczyny. Oczywiście jesteśmy – wojsko i rząd – z ludźmi, którzy zostali ranni i zabici” – mówił Hasan Mahmood Khan.. Lokalny dziennik „The Daily Star” zwraca uwagę na stan techniczny samolotów, nazywając F7 „tykającą bombą zegarową”, oraz na położenie lotniska, wokół którego znajduje się gęsta zabudowa. Informacyjna Agencja Radiowa (IAR) Tomasz Sajewicz / Denpasar/w Siekaj

facebook
by e-smart.pl