Prokuratura Okręgowa: zakończono oględziny pasa startowego oraz części samolotu F-16

Prokuratura Okręgowa – F-16 – P.A.Skiba – wypadek W Radomiu zakończono oględziny pasa startowego, przyległego terenu oraz części samolotu F-16 – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej prokurator Piotr Skiba. Jak przekazał, w ewentualnym dopuszczeniu pasa startowego do użytku zdecydują władze lotniska. W czwartek (28.08), podczas ostatnich prób do Air Show w Radomiu, w dniu, w którym rozbił się F-16, doszło do groźnej sytuacji w powietrzu – poinformowała telewizja TVN24. F-16, którego pilotował major Maciej „Slab” Krakowian, znalazła się niebezpiecznie blisko samolotu szkolno-bojowego FA-50. Z nagrań rozmów radiowych, ujawnionych przez TVN24, wynika, że kontroler ruchu lotniczego pomylił maszyny i przekazywał błędne informacje pilotom. Prokurator Piotr Skiba przekazał, że oględziny i zabezpieczenie materiału dowodowego objęły znacznie większy obszar, niż pierwotnie zakładano. Podkreślił, że było to możliwe dzięki ścisłej współpracy członków Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, prokuratorów wojskowych z Warszawy i Lublina oraz funkcjonariuszy Żandarmerii Wojskowej z kilku miast, w tym między innymi Warszawy, Lublina, Przasnysza, Krakowa, Łasku i Bydgoszczy. Rzecznik Prokuratury Okręgowej dodał, że wszystkie elementy wraku zostały przeniesione w „ustalone miejsce”. Przekazał, że obecnie prokuratura planuje uzyskanie wymaganych opinii oraz zgromadzenie dalszego materiału dowodowego. Na nagraniach ujawnionych przez TVN24 jest zapis rozmowy, podczas której major Krakowian, oczekując na zgodę na odbycie treningu nad lotniskiem, zgłosił kontrolerowi, że inny samolot – FA-50 – przeciął poziom lotu w jego bezpośrednim sąsiedztwie. Po zapytaniu o to wieży kontrolnej otrzymał informacje przeznaczone dla FA-50, w tym tę, że „sektor należy do niego”. Major Maciej Krakowian prosi kontrolera, żeby ten w stu procentach potwierdził mu, że na jego poziomie lotu nie ma innego samolotu. Słyszy informację, że „tej przestrzeni jest tylko on, a F-16 jest ponad nim”. To kolejny dowód, że kontroler pomylił maszyny. Major „Slab”, zorientowawszy się, że otrzymuje błędne informacje, sam wyprowadził kontrolera z błędu i ponownie zgłosił, że FA-50 przeleciał blisko niego. Kontroler podziękował za tę informację, a dopiero chwilę potem zorientował się, że źle prowadzi korespondencję. Po odesłaniu FA-50 do innego rejonu, wydał pilotowi F-16 ostateczną informację o czystej przestrzeni powietrznej.IAR/Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/wcześn./d kjan/w dwi/

facebook
by e-smart.pl