Onet: były premier M. Morawiecki może spodziewać się przesłuchania w śledztwie dotyczącym RARS

Onet – M. Morawiecki – RARS – prokuratura Były premier Mateusz Morawiecki może spodziewać się przesłuchania w śledztwie dotyczącym Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych – dowiedział się Onet. Wezwania jeszcze nie było, bo nie wiadomo, czy poseł Prawa i Sprawiedliwości przesłuchany ma być jedynie jako świadek, czy zajdzie jednak potrzeba przedstawieniu mu zarzutów – tłumaczy źródło portalu w Prokuraturze Krajowej. Prokuratorzy z Katowic starają się obecnie ustalić, kogo na myśli mogli mieć przesłuchiwani byli i obecni pracownicy RARS, którzy twierdzili, że szef agencji Michał Kuczmierowski, podejmując decyzje o udzielaniu zamówień określonym spółkom, wykonywał jedynie czyjeś polecenia. Przesłuchanie Mateusza Morawieckiego zaplanowano na czas po sprowadzeniu do kraju prezesa RARS, który po zatrzymaniu w Londynie czeka tam na ekstradycję do Polski. Mającą o tym przesądzić rozprawę zaplanowano na wrzesień, polscy śledczy nie są jednak optymistami, jeśli idzie o czas, kiedy realnie będą mogli go przesłuchać. „Brytyjskie służby nie palą się do wydania Michała Kuczmierowskiego. Nawet jeśli wrześniowa rozprawa poszłaby po naszej myśli, to ten z pewnością odwoła się od wyroku. A jego apelacja może potrwać nawet dwa lata” – usłyszał Onet w Prokuraturze Krajowej. Z nieoficjalnych informacji portalu wynika, że Mateusz Morawiecki spodziewać się może co najmniej zarzutu niedopełnienia obowiązków, a tym samym działania na szkodę interesu publicznego lub prywatnego. Wynikać miałoby to z faktu, iż negatywne opinie CBA w sprawie udzielania przez nadzorowaną przez premiera RARS zamówień między innymi spółce Pawła Szopy „Rad is Bad” każdorazowo przekazywane były do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Ta jednak nie podjęła żadnych starań, by współpracę z nimi uniemożliwić. Służby ustaliły, że zlecenia z agencji – przede wszystkim te w czasie pandemii koronawirusa i później po ataku Rosji na Ukrainę – udzielane były zaprzyjaźnionym firmom, bez analizy rynku i przestrzegania obowiązujących zasad prowadzenia postępowań o zamówienia publiczne. Sama tylko spółka producenta odzieży patriotycznej Pawła Szopy kupiła w Chinach agregaty prądotwórcze za 69 milionów złotych, które następnie odsprzedała RARS za 350 milionów. Wcześniej na sprowadzaniu sprzętu mającego chronić Polaków przed Covidem zarobiła ponad 110 milionów złotych. Paweł Szopa po zatrzymaniu na Dominikanie współpracuje z prokuraturą, starając się o status małego świadka koronnego. Dlatego przebywa obecnie na wolności.IAR/Informacyjna Agencja Radiowa/Onet/d OW/w Siekaj

facebook
by e-smart.pl